Ten początkowy akapit być może nie wygląda, ale jednak ma coś wspólnego z szalonymi przygodami Pauliny i Mikołaja w wieczyście oblepionym słońcem Perth. Otóż widzieliśmy królika. I to chyba tego samego. W ramach dorabiania byliśmy parę razy (angielska dygresja: couple of times... W AU gdy ktoś prosi o couple of beers to chodzi mu o dwa piwa = ergo byliśmy dwa razy na winobraniu. A wydawałoby się, że więcej) na winobraniu, pierwszy to pojechaliśmy 2 godziny na północ od Perth i ciężko, wręcz niewolniczo pracowaliśmy przez 12 godzin w pełnym słońcu, pochyleni jak garb nad samym sobą, i za taka samą niewolniczą pensje. Ale pieniądz nie śmierdzi więc spoko. Z drugiego wypadu, bardziej sielskiego, mam zdjęcia! To właśnie tam zobaczyliśmy królika, co się pałętał między nogami.
Dla znawców - zbieraliśmy rieslingi, chardonney, semillion.
Kupiłem maske wenecka, mamy spodnie do chodzenia po górach, właśnie dostaliśmy paczkę z Polski z arafatką i zalaminowany bilet z autografami członków zespołu Archive. Nigdy nie wiesz co się przyda w drodze... :)
Zdjęcia:

Perth Time
o - to w australii tez sie niewolniczo pracuje za niewolnicze pieniadze? :) myslalem ze to tylko jednak w kraju nad wisla tylko takie praktyki ;)
OdpowiedzUsuńphi! żadnego dziękuje za paczuszke tylko ironiczny uśmieszek :D
OdpowiedzUsuńa tak w ogole jaki ma sens kupowanie maski weneckiej w australii? czy takich rzeczy nie powinno sie kupować w wenecji? :D
dziekujeeeeeeeee. bardzo bardzo, nawet dzwonilem do rodzicow, ale nie moglem sie dodzwonic, a chcialem podziekowac, ale moge tutaj :)
OdpowiedzUsuńa maska wenecka rule the world
a co do niewolnictwo, to pamietaj larofan, ze to kraj zeslancow, musza z tego pochodzic jakies tradycje :)
a na tym zdjeciu Paulina wyglada jak ksiezniczka(!) a nie jak niewolnica...
OdpowiedzUsuńsciskam was, H.
nie ciełpie kłólików!
OdpowiedzUsuńtej Miki, raz piszesz zając a raz królik, myślisz, że to to samo?:)
OdpowiedzUsuńw ogóle fotki się nie powiększają, why?:)
a Paulina wygląda jak władczyni wszystkich winogron i ich pestek!:)
no wlasnie nie wiem dlaczego sie nie powiekszaja, juz ostatnio tak sie stalo, bede musial sie przyjrzec temu problemowi :) a pisze na zmiane bo nie wiem czy to sa kroliki czy zajace, nie znam roznicy, mysle ze zajace :)
OdpowiedzUsuńpozdrooo
Ha! To sa kroliki a nie zajace :) A zeby sie zdjecia powiekszaly to pewnie Mikrus musisz zmienic kod zrodlowy strony ;p
OdpowiedzUsuńja słyszałem, że żeby się zdjęcia powiększały, to Miki by musiał jeszcze trochę urosnąć albo zebrać więcej winogron :)
OdpowiedzUsuńKalin pisze...
OdpowiedzUsuńja słyszałem, że zdjęcia będą się powiększać, jak Miki pozna tajemnicę zajęcy!
Swoją drogą - chyba bym się wkurzył, gdybym był królikiem, a ludzie nazywali by mnie zającem...
Bawcie się dobrze Rosjanie!! :D