niedziela, 25 kwietnia 2010

Nie ruszac lapata, ruszac lepetyna

W historii swiata w pewnym momencie ludzie zaczeli miec wiecej czasu. Doszlo do tego, gdy odkryli, ze nie trzeba latac za zwierzyna - niech zwierzyna kopuluje pod nadzorem. Gdy odryli, ze rosliny moga rosnac, gdzie sie je posadzi.
Wiecej czasu, wiecej myslenia, wiecej pieniedzy. Osady, miasta. Wladcy, religie. Pismo, by kontrolowac swoich poddanych. Prawa, by byli grzeczni. Wszystko to, jezeli sie nie myle, z 7 tys lat temu.

Jako ze mam troche wiecej czasu moglem porozmyslac o Aborygenach. Dzisiaj dam Wam troche ciekawostek i moich przemyslen, ale nie za duzo - z dwoch powodow - dlugich notek nikt nie chce czytac i komentowac, a po drugie musicie miec jakis powod, by chciec nas widziec w Polsce.

Opowiem Wam, jakie roznice miedzy Aborygenami, a szeroko pojetymi "nami" sa dla mnie najbardziej zastanawiajace.
Tylko od czego tu zaczac...
Moze od tego, ze my jstesmy kultura otwarta az do przesady. Chcemy sie wszystkim dzielic, udostepniamy wszystko, swoje mysli, zdjecia, przezycia, dziela, historie, programy, prawa i wynalazki.
W naszej kulturze dzielenie sie informacja to nie tylko cos DOBREGO, to cos NATURALNEGO. Dlatego reagujemy z obrzydzeniem, gdy jakies korporacje nie chca udostepnic swoich programow za darmo, kodow zrodlowych na przestrzal. Dlatego wychwalamy ludzi, ktorzy walcza o wspolne dobra. ITD paplanie.
My point is: Aborygeni maja opinie innych w dupci. Chca byc lubiani i zrozumiani, ale nie chca sie dzielic swoim dziedzictwem. Ich historia powstania do niedawna zwana Dreamtime (obecnie podobna wola, by nazywano to Creation Story, zeby sie nie kojarzylo ze spaniem), ma rozne wersje. Podobnie jak u nas przy tlumaczeniu Bibli, male dzieci poznaja jedynie podstawowe historie, gdzie swiat przedstawiany jest obrazkowo i, jakby nie bylo, dziecinnie. Aborygeni tez maja rozne stopnie poznania. Poniewaz biali wykazywali wielka ciekawosc by poznac ich historie, Aborygeni uznali ze zaslugujemy tylko na te dziecinne wersje. Inne sa dozwolone dopiero po inicjacji, gdy mlodziak staje sie mezczyzna itd. W zwiazku z tym ich historie sa dla nas prostackie i na pewno nie powoduja wzrostu szacunku do ich kultury. Przynajmniej mojego i P. Ale ich to nie obchodzi. Chca zyc w zgodzie ze swoja kultura i swoimi wierzeniami. Nie maja potrzeby imponowania innym swoja kultura. I moze to jest wlasnie najbardziej imponujace...

Moze opowiem o tym, ze Aborygeni maja kulture mowiana, w ktorej historie byly przekazywane ustnie. Nie wyksztalcili pisma. Spotykali sie, spiewali niekonczaca sie opowiesc, w ktorej byly mapy, historie, prawa, sposoby polowania i pewnie kawaly. Dla mnie pytanie brzmi: dlaczego nie chcieli miec pisma? Dlaczego, skoro mogli zauwazyc jakie przynosi korzysci? Mieli swoista tablice ogloszen, drobne malowidla naskalne, pelniace funkcje dzisiejszych zoltych nalepek na lodowke, w ktorych np kobiety rysowaly dla mezczyzn, ze zmieniaja miejsce spotkania z tego zrodla na inne. Moze dlatego z pismo z naszych kregow zostalo wyksztalcone w celach podatkowych?... :)

Pismo jest dla mnie sprawa podstawowa, gdyz uwazam to za najlepszy wynalazek ludzkosci, ale nie moge nie opowiedziec innej ciekawostki, ktora uznalem z godna najwiekszego szacunku, mimo, ze wyobrazam sobie Blazeja, ktory po zakonczeniu tego akapitu moglby powiedziec: Bezsensu :D
Otoz opowiadajac historie z czasow powstawania swiata, i zreszta nie tylko takie, mlody Aborygen mogl poczuc wielki glod wiedzy. Mogl wciagnac sie w historie, ale nagle historia ta mogla by sie urwac, a starszy plemienia nie pisnac ni slowka wiecej na ten temat. Opowiesci zwiazane byly scisle z miejscami, w ktorych sie wydarzyly i aby uslyszec wiecej, nalezalo sie udac do takiego miejsca. Prawda, ze jakos to romantyczne? :D

Ok, zeby nie bylo zbyt powaznie na koniec ciekawostka, o tym jak wybierano malzonkow. Tu rzadzily kobiety. Matka syna brala patyk, odstawiala breakdance przy ognisku cala noc, szla nastepnego dnia, z patykiem, do matki kobiety, ktora uznala za godna dla swego syna. Tu paleczka wladzy przechodzi metaforycznie i realnie, na druga kobiete, ktora mogla sie zgodzic lub nie. A jaki byl najczestszy powod odmowy?
Jak to w zyciu bywa, patyk by za krotki... :D

Wracamy do Polski 14.05. Ale przedtem czas jeszcze na najwiekszy hardcore. 4500 km w 7m campervanie w 9 dni, przez obszar 3x Teksasu o populacji Mosiny. I to dziecko...

PS. A z tego wszystkiego zapomnialem, jaki mial byc glowny motyw notki. Ze Aborygeni nie mieli czasu na rozmyslania bo nie wyksztalcili tych rzeczy, o ktorych na poczatku byla mowa. Dlatego sa tak bardzo inni od naszej kultury. I nie chce myslec, jakim szokiem jest ostanie 150 lat dla nich...
A, przypomnijce mi zebym opowiedzial, dlaczego bardzo szanuje europejskich "odkrywcow" Australii.

2 komentarze:

  1. „Zoolander”
    - Derek, może spotkałeś się z wierzeniami, wyznawanymi przez niektóre plemiona Aborygenów, jest to przekonanie, że zdjęcie może ukraść część twojej duszy. Co myślisz o tym, że ten, kto zrobi sobie zdjęcie zostaje pozbawiony życia?
    - Myślę, że będę musiał odpowiedzieć na twoje pytanie innym pytaniem. Ilu "Abo-Dygenów" jest modelami?
    :D


    do zobaczenia za trzy tygodnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aborygeni (ang. Aborigines, z łac. ab =od + origo,-inis =początek)
    Plemiona Aborygeńskie zamieszkiwały Australię od ponad 60 tysięcy lat.

    Jak ten czas zleciał…

    OdpowiedzUsuń