czwartek, 24 grudnia 2009

korzystając z różnicy czasów

chcielibyśmy złożyć Tobie życzenia świąteczne. A że składać lubimy... to trochę po fachu

Chcielibyśmy życzyć Ci
-nagłych zwrotów akcji o 360 stopni i to zawsze w tylko lepszą stronę
-happy endów i begginów
-abyś mógł sobie wybrać takie role w życiu, na jakie będziesz miał ochotę; i żebyś tego nigdy nie żałował
-żeby Johhny Depp i Angelina Jolie mieli tajne i poufne dziecko, które będzie Ci dane oglądać
-żeby zupa nie była za słona
-a w pobliżu była bratnia ręka, która zaserwuje alkohol
-żeby wszystko odbyło się na czas, czas który Ty wybierzesz
-żeby było blisko i tanio
-żeby każdy wiedział, że Ty to Ty, z całym dobrodziejstwem inwentarza
-by ludzie dookoła byli różni, bo różność i radość zaczynają się na taką samą literkę

Korzystając z różnicy czasów, to my już prawie w 2010 jesteśmy. Przynajmniej bliżej niż Ty! Fajny rok, nie omieszkaj wpaść ;p

Jakie plany na następny rok?
Jak zwykle Pinky, podbić świat!


sobota, 12 grudnia 2009

wesołych świąt


Wesołych! Tak u nas wygląda Święty Mikołaj - człowiek o krótkich portkach.

Więcej zdjęć z fioletowymi drzewami, które mają już coraz mniej fioletu. Nic nie jest wieczne

Chyba, że Paulina. Ona jest tak troszkę wieczna :) zdjęcie zrobione w bardzo fajnym kinie w centrum miasta, taka trochę Malta w połączeniu z Plazą :) Byliśmy na Twilight New Moon, który jest tutaj wszędzie. Otacza mnie tak brzydka aktorka i brzydki aktor. Dookoła są książki o ich romansach i prawdziwych początkach. A film lepszy od pierwszej części wg mnie, dobre dylematy. Ogólnie solidna trójka plus minus za głównych aktorów.

A tak wyglądają nocne rozmowy polaków. Swoją drogą zapraszamy do kontaktu przez skypa - za 2 miesiące pewnie już internetu nie będziemy mieć i zobaczymy się ponownie we wrześniu :)


Tak wyglądają dekorację świąteczne bez śniegu. Tak wygląda Perth nocą we wtorek w samym centrum.



A tak wygląda człowiek, który Planuje

Kaczki w Kings Parku, poznańskiej Cytadeli.

I jeszcze raz mapa. Dzisiaj ją powiesiłem i jestem taki z niej dumny. Tylko przerażają nas odległości. Na początku stycznia - "dokładny" plan podróży.

czwartek, 3 grudnia 2009

Tim-Tam

oto fioletowe drzewa, których teraz pełno dookoła.
dodałem ramkę, żeby ładniej wyglądało :)

w niedzielę, kiedy P. pracowała, ja miałem czas świątecznej rozruby i byłem na paintballu. Strzelanie było bardzo fajne, wreszcie poznałem trochę osób przez couchsurfing, za 4$ mogliśmy spędzić tam cały dzień. Najważniejsze jednak, że wreszcie wyjechałem poza Perth, do buszuuu, czerwonymi drogami, do miejsca gdzie jaszczurki tarasowały drogi, a do odgarniania much brakowało rąk.

zdjęcia umieszczę jak tylko dostanę.

najwięcej adrenaliny wytworzyło się jednak w moim ciele w drodze powrotnej. już w mieście, na jednej z głównych ulic, policjanci zatrzymywali i kazali dmuchać każdemu kierowcy. Całego piwa nie piłem, ale dwa łyki w pobliskim browarze zabrałem, a poza tym było to moje pierwsze dmuchanie :D wyszło 0.0 ale naprawdę się zestresowałem.

już nie możemy doczekać się podróżowania. w najbliższej bliższej przyszłości kupujemy przewodniki i zaczynamy planować wojaże. Ja namiętnie czytam national geographic i jem tim tamy.

w szkole P. ma 100% ze wszystkich testów i jest bogiem koreańczyków :) uczy ich wymowy, a oni odwdzięczają się przynosząc jej jabłka prosto z sadu.

ja z kolei namiętnie parzę kawę na lotnisku, a najczęściej robię to w godzinach letnich, miedzy 3 a 7 rano. Jak wstaję, to powtarzam wszystkie greckie przekleństwa jakie znam, ale chyba polubiłem tę zmianę, wracam i mam cały dzień przed sobą.

P.e ostatnio jakiś fagas na randkę zaprosił, ale ładnie odmówiła. A on zassał powietrze.

Spieramy się ciągle o sposób podróżowania. P. chciała by po hotelach się rozbijać i limuzynami przemierzać bezkresy świata, a ja chcę do ludzi... P. mówi, żebym napisał, że ja chcę pod most, ale to nieprawda.

26 grudnia koncert Pendulum, spróbuję wejść tylnymi drzwiami przebrany za Mikołaja.

No i założyłem sobie facebooka, żeby być bardziej międzynarodowy. Tutaj nie mieć facebooka to jak nie mieć twarzy. Lub książki.

W przyszłości więcej zdjęć, z ramkami oczywiście.